Poranek 28 stycznia w Kępnie przyniósł nietypowy przypadek, który pokazuje, jak istotne są konsekwencje niestosowania się do przepisów drogowych. 51-letnia mieszkanka powiatu, wezwana na przesłuchanie w sprawie kolizji, pojawiła się na komendzie powiatowej policji własnym samochodem. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że kilka tygodni wcześniej starosta cofnął jej prawo jazdy na mocy decyzji administracyjnej.
Policja ujawnia nieprawidłowość podczas rutynowych czynności
Podczas standardowego sprawdzenia danych w policyjnym systemie funkcjonariusz Wydziału Prewencji natychmiast zauważył, że kobieta nie powinna siadać za kierownicą. W świetle obowiązujących przepisów prowadzenie pojazdu po odebraniu uprawnień jest traktowane jako przestępstwo. Policjant niezwłocznie poinformował kobietę o konsekwencjach jej decyzji i wszczął odpowiednie postępowanie.
Co grozi za jazdę po utracie uprawnień?
Polskie prawo przewiduje surowe sankcje dla osób, które mimo odebrania uprawnień nadal prowadzą samochód. Takie działanie jest zagrożone karą pozbawienia wolności do 2 lat. Podstawę prawną stanowi artykuł 180a kodeksu karnego, który jasno określa, że nieprzestrzeganie decyzji organów administracyjnych w tej kwestii jest przestępstwem.
Jeszcze poważniejsze konsekwencje grożą kierowcom łamiącym sądowy zakaz prowadzenia pojazdów – w takich przypadkach kodeks karny przewiduje od 3 miesięcy do nawet 5 lat pozbawienia wolności (art. 244). Dodatkowo sąd może orzec o ponownym zakazie kierowania pojazdami, a w wyjątkowych sytuacjach – o dożywotnim zakazie prowadzenia.
Bezpieczeństwo na drogach a decyzje administracyjne
Wydarzenie w Kępnie podkreśla, jak ważne jest respektowanie zarówno administracyjnych, jak i sądowych ograniczeń w ruchu drogowym. Przypadki lekceważenia takich decyzji nie tylko mogą zakończyć się poważnymi konsekwencjami prawnymi, lecz także realnie zagrażają bezpieczeństwu innych uczestników ruchu. Policja przypomina, że każda decyzja o odebraniu uprawnień ma na celu ochronę wszystkich użytkowników dróg.
Sytuacja ta stanowi wyraźny sygnał dla mieszkańców regionu: nawet pozornie niewielkie naruszenie przepisów może skutkować poważnymi problemami. Przestrzeganie prawa to nie tylko obowiązek wobec instytucji, ale przede wszystkim wyraz odpowiedzialności za wspólne bezpieczeństwo.
Źródło: Policja Wielkopolska
