W miejscowości Kalisz śledczy udowodnili, że nawet nieudane na pierwszy rzut oka dochodzenie może zakończyć się sukcesem. Sprawa włamania do piwnicy z kradzieżą roweru, pierwotnie uznana za niewyjaśnioną, po kilku miesiącach wróciła na wokandę dzięki zdobyciu nowych tropów. Działania policji pokazują, jak istotna jest konsekwencja oraz gotowość do ponownego podjęcia umorzonych postępowań.
Głośna sprawa kradzieży i śledztwo na początku
Około roku temu w jednym z kaliskich bloków doszło do kradzieży z włamaniem. Sprawca, korzystając z nieuwagi mieszkańców, przedostał się do piwnicy, skąd wyniósł rower wyceniony przez właściciela na 4500 złotych. Po otrzymaniu zgłoszenia funkcjonariusze natychmiast wszczęli dochodzenie, przesłuchując świadków oraz zabezpieczając wszystkie dostępne ślady. Początkowo jednak zebrany materiał nie pozwolił na ustalenie, kto stoi za przestępstwem.
Umorzenie postępowania to nie koniec możliwości
Brak dowodów skutkował formalnym zakończeniem śledztwa. Jednak zamknięcie akt nie oznaczało zapomnienia o sprawie – policjanci z wydziału kryminalnego nie przestali analizować zdobytych informacji. Regularny przegląd materiałów oraz pojawiające się sygnały ze środowiska sprawiły, że śledczy nie porzucili nadziei na rozwikłanie zagadki.
Nowe tropy i zatrzymanie podejrzanego
Przełom nastąpił, gdy do funkcjonariuszy dotarły świeże informacje. Po ich weryfikacji wytypowano osobę mogącą mieć związek z włamaniem – 24-letniego mieszkańca Kalisza. Policyjna grupa operacyjna sprawnie zatrzymała mężczyznę, który podczas przesłuchania nie tylko przyznał się do winy, ale również ujawnił szczegóły dotyczące innych podobnych zdarzeń na terenie miasta.
Więcej zarzutów wobec zatrzymanego
Śledczy wykorzystali nowe fakty do poszerzenia zakresu postępowania. Okazało się, że zatrzymany odpowiada także za kolejne włamania do piwnic w okolicy. W sumie postawiono mu aż trzy zarzuty dotyczące przestępstw z włamaniem i kradzieżą. Według polskiego prawa grozi mu za to nawet do 10 lat pozbawienia wolności.
Odpowiedzialność pasera – ciąg dalszy sprawy
Kolejne ustalenia śledztwa pozwoliły namierzyć osobę, która nabyła zrabowany rower. Młody, 21-letni mieszkaniec Kalisza kupił jednoślad za ułamek jego wartości, płacąc 800 złotych. Materiał dowodowy pozwolił postawić mu zarzut umyślnego paserstwa, co według kodeksu karnego oznacza możliwość orzeczenia kary do 5 lat więzienia.
Sprawa z Kalisza po raz kolejny pokazuje, jak ważna jest determinacja organów ścigania i uważność społeczności lokalnej. Nawet w przypadku umorzenia postępowania, szansa na wykrycie sprawcy i rozliczenie winnych istnieje, jeśli tylko pojawią się nowe dowody lub świadkowie. Dla pokrzywdzonych mieszkańców to istotny sygnał, że sprawiedliwość może nadejść, choćby po dłuższym czasie.
Źródło: Policja Wielkopolska
