11 stycznia 2026 roku, w zimny styczniowy wieczór, około godziny 21:00, Komenda Powiatowa Policji w Wolsztynie odebrała zgłoszenie od zaniepokojonego kierowcy jadącego drogą nr 305. Zgłaszający zauważył, że w pobliżu Kaszczoru porusza się pieszy, którego zachowanie sugerowało, że może być nietrzeźwy. Co więcej, pieszy nie miał na sobie żadnych elementów odblaskowych, co w warunkach nocnych stanowiło poważne zagrożenie zarówno dla niego, jak i dla innych użytkowników drogi.
Szybka reakcja policji
Na miejsce natychmiast skierowano policjantów z posterunku w Przemęcie. Funkcjonariusze skrupulatnie przeszukali odcinek drogi między Mochami a Kaszczorem, jednak mężczyzna opisywany w zgłoszeniu nie został odnaleziony. W związku z późną porą i niską temperaturą, ulice Kaszczoru były opustoszałe, co utrudniało poszukiwania.
Różne możliwości
Brak wyników skłonił funkcjonariuszy do rozważenia dwóch scenariuszy: zgłoszenie mogło być nieprawdziwe lub pieszy mógł skorzystać z okazji i podjąć dalszą podróż autostopem. Policjanci postanowili zająć się drugą możliwością i kierowali się w stronę Wielenia, a następnie Wijewa. Po dotarciu do granicy powiatu Wolsztyńskiego, poszukiwania nie przyniosły rezultatów, co nie zniechęciło policjantów, którzy postanowili kontynuować poszukiwania w kierunku powiatu Leszczyńskiego.
Odnalezienie zaginionego
Decyzja o dalszym patrolowaniu okazała się trafna. W Wijewie natknęli się na mężczyznę odpowiadającego opisowi. Był ubrany nieodpowiednio do warunków pogodowych – miał na sobie lekkie spodnie, bluzę i tenisówki, co wywoływało widoczne drżenie z zimna. W rozmowie z policjantami wykazywał się pobudzeniem i udzielał zdawkowych odpowiedzi. Po krótkim przekonaniu, zgodził się wejść do radiowozu, aby się ogrzać.
Ocena stanu zdrowia
Mimo podejrzeń o nietrzeźwość, badanie wykazało, że mężczyzna nie był pod wpływem alkoholu. Jego nietypowe zachowanie mogło sugerować problemy psychiczne. W trakcie rozmowy wyznał, że przybył z Wolsztyna bez konkretnego celu. Dzięki fragmentarycznym informacjom o jego tożsamości, policjanci zidentyfikowali go jako 39-letniego mieszkańca Wolsztyna, oddalonego o około 25 kilometrów. Wezwano Zespół Ratownictwa Medycznego, który ocenił stan zdrowia mężczyzny. Na szczęście nie stwierdzono odmrożeń. Policjanci odtransportowali go do domu, gdzie został przekazany matce, która nie miała pojęcia o nocnej przygodzie syna i związanych z nią niebezpieczeństwach.
Cała sytuacja zwraca uwagę na istotność noszenia elementów odblaskowych przez pieszych poruszających się po zmroku, szczególnie w mniej oświetlonych miejscach. Działania policjantów z Wolsztyna pokazują, jak kompleksowe podejście do zgłoszeń może przyczynić się do zapobiegania potencjalnym zagrożeniom.
Źródło: Policja Wielkopolska
